Ekonomiczna jazda motocyklem

Chociaż motocykl nie jest stworzony do oszczędzania, a wręcz jest bardzo skutecznym kanałem odpływu pieniędzy z naszego portfela, nie znaczy to, że zagadnienie ekonomii nie dotyczy jednośladów. I mimo, że niektóre zasady eco drivingu są uniwersalne, inne – z racji odmiennej natury tej kategorii pojazdów – mają zastosowanie tylko w motocyklach.

Motocykl vs samochód

Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na fakt, że wbrew temu co się może na pierwszy rzut oka wydawać, przeciętny motocykl jest droższy w eksploatacji od samochodu. Mocniej wysilone, a przez to mniej trwałe silniki, konieczność częstszego serwisu (synchronizacja gaźników, regulacja zaworów), szybciej zużywające się opony, klocki hamulcowe, czy nawet tak banalna sprawa jak smarowanie łańcucha, to wszystko razem generuje całkiem znaczące wydatki. I chociaż motocykl spali mniej benzyny, to po doliczeniu kosztów eksploatacyjnych okazuje się, że wychodzi drożej niż auto, zwłaszcza zasilane LPG lub z silnikiem diesla. Nawet skuter lub mały motocykl z małym silnikiem, palącym 3 litry na setkę nie obroni się przed jednym prostym argumentem – mały silnik szybko się „kończy”, po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów zazwyczaj kwalifikuje się do remontu.

Ekonomiczny motocykl

Ok, ale chyba mamy jakiś wpływ na zmniejszenie kosztów? Przede wszystkim trzeba zacząć od zakupu motocykla taniego w eksploatacji. Najlepiej napędzanego wałem, na wtrysku, nie wymagającego częstego serwisu (np. mój poprzedni sprzęt – GPZ 750 – wymagał regulacji luzów zaworowych co 6 tys. km, a płytki tanie nie były). Silnik nie powinien być za mały – okolice 500 cm to wg mnie najbardziej ekonomiczny wybór.

Motocyklowy eco driving

Dobra, mamy już sprzęta, to teraz pora ruszać w drogę. Na co zwracać uwagę aby spalanie nie wyszło większe niż w samochodzie? Zasady są w zasadzie uniwersalne, a więc przewidywanie i unikanie hamowania (czyli niepotrzebnego rozpędzania). Oczywiście odpada jazda na luzie (motocyklowa skrzynia biegów się do tego nie nadaje), jazdy na bardzo niskich obrotach też nie polecam – wysilone, wysokoobrotowe motocyklowe silniki nie są do tego stworzone. Zdecydowanie należy unikać czerwonego pola i dzidowania od świateł do świateł – oprócz paliwa oszczędzimy też klocki hamulcowe, które w motocyklu są znacznie cieńsze niż w samochodzie.

Dobrej kondycji naszych finansów służy – wbrew pozorom – szybka jazda na zakrętach. Pokonując je płynnie, bez hamowania spalimy mniej, niż zwalniając przed i przyspieszając po wyjściu z łuku. W dodatku motocykl – w przeciwieństwie do samochodu – nawet w mocnym złożeniu nie zużywa znacząco bardziej opon i zawieszenia – tutaj siły działają cały czas w tej samej płaszczyźnie. Poza tym taka jazda, nie dość że ekonomiczna, daje najwięcej przyjemności. Dlatego warto szlifować swoje umiejętności i przełamywać lęk przed złożeniem, który może się również przydać w sytuacjach awaryjnych.

Sprawny sprzęt

Technika jazdy to nie wszystko, warto też zadbać o stan techniczny. Odpowiednie ciśnienie w oponach to nie tylko kwestia spalania, ale również (przede wszystkim!) prowadzenia, a więc bezpieczeństwa. Podobnie zbyt mocno naciągnięty łańcuch zwiększa opory toczenia, a co za tym idzie też zużycie paliwa. W silnikach chłodzonych cieczą, trzeba zadbać o sprawny termostat.

Ochrona owiewek

Trochę inny aspekt oszczędzania dotyczy zwłaszcza motocykli sportowych. Nawet przy zwykłej glebie parkingowej, jeśli nie stłuczony tyłek, to zaboli nas serce na widok popękanych owiewek i pogiętych klamek. Dlatego warto zaopatrzyć się przynajmniej w crashpady, a najlepiej porządne gmole, chroniące przed upadkiem. To wydatek około 200 – 500 zł, ale zwykle zwraca się po pierwszym upadku. Dobrze sprawdzają się też handbary (do ochrony rąk przed zimnem), które o dziwo całkiem nieźle chronią klamki (hamulca i sprzęgła) i kierownicę.

Tyle w temacie ekonomii na motocyklu. Jeśli o mnie chodzi, to jeżdżę BMW K100 (którego litrowy silnik królem ekonomii nie jest, choć ogólnie jest dość tani w utrzymaniu)  sam nie zawsze się stosuje do wszystkich zasad, no ale w jeździe motocyklem eco driving nie jest priorytetem ;]






Ten wpis został opublikowany w kategorii Doskonalenie techniki jazdy, Eksploatacja samochodu, Pozostałe i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Facebook